To jest moja ukochana książka Pratchetta. Nie jest pierwszą,
którą przeczytałam (to była „Maskarada”), ale pierwszą, którą miałam na
własność. W ogóle to zabawna historia, bo mama nie chciała mi jej kupić (dziwny
tytuł, jakieś wampiry na okładce i błąd ortograficzny na ostatniej stronie
książki) i zamiast tego zaproponowała „Ostatniego bohatera”. Ale uparłam się
wtedy i dopięłam swego (cóż, wiadomo, że 15-latki potrafią być uparte ;) ).
Potem przez pewien czas żałowałam, bo „Ostatniego bohatera” przez kilka lat nie
można było nigdzie dostać (no chyba że za 300 zł na allegro). Na szczęście w
2012 roku wznowiono nakład i uzupełniłam swoją kolekcję. Teraz na mojej półce
stoją wszystkie książki Pratchetta, jakie zostały wydane w Polsce i każdą
kolejną kupuję praktycznie w dniu premiery. Szkoda tylko, że dużo ich już nie
będzie…
Na tym blogu znajdziesz recenzje książek,
które przeczytałam, filmów, może nawet gier
- produktów, które sprawiają mi przyjemność
w wolnym czasie! Nie spodziewaj się jednak
"mądrych" i modnych książek. Co przeczytam,
o tym napiszę, a czytam głównie fantastykę.
Oczywiście inne gatunki też się pojawią.
Ostrzegam, że mogę spoilerować!
Ale postaram się to wcześniej zaznaczyć ;)
cóż więcej...? Miłego czytania!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carpe jugulum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carpe jugulum. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 grudnia 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)