Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciemniejsza strona Greya. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciemniejsza strona Greya. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Grey

Jak już czytać to całość – już kiedyś o tym wspominałam. Dlatego po skończeniu „Nowego oblicza Greya” wypożyczyłam sobie tę właśnie najnowszą książkę pani E.L. James. Nie spodziewałam się fajerwerków, ale myślałam, że będzie trzymać poziom trylogii. Nie do końca spełniły się moje oczekiwania…


poniedziałek, 23 maja 2016

Nowe oblicze Greya

No i koniec trylogii Greya. Spodziewałam się, że te książki będą straszne, a nie były. Przeczytałam je bardzo szybko, bez większego zgorszenia albo znudzenia. Zwłaszcza dwa pierwsze tomy. Trzeci nieco od nich odbiegł. Ale przeczytałam, idąc za ciosem. No i trochę miałam nadzieję na opis przygotowań do ślubu i samego ślubu i wesela. Co zrobię, lubię takie tematy, zwłaszcza od organizacji własnego ślubu.

poniedziałek, 16 maja 2016

Ciemniejsza strona Greya

Kto czytuje tego bloga, ten wie, że jak zaczynam jakąś książkę albo serię to ją kończę. Od wielu lat nie zdarzyło mi się tego nie zrobić. Więc cykl o Greyu również będę kończyć. Tym bardziej, że z biblioteki wzięłam hurtem wszystkie tomy. Na pewno też mniej mnie odrzuca od tej kontynuacji niż od ciągu dalszego „Wieków światła”. Nie spodziewałam się literatury wyższych lotów i może dlatego na razie Grey mnie nie zawodzi.

poniedziałek, 9 maja 2016

Pięćdziesiąt twarzy Greya

Tak, to ten właśnie tytuł, żadna literówka. Przeczytałam „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Po prostu wyznaję zasadę, że trzeba coś znać, żeby móc się o tym wypowiadać. Tak samo było ze „Zmierzchem” – przeczytałam i obejrzałam filmy (dużo gorsze od książek, które są lekką lekturą dla nastolatek) i z czysty sumieniem mogę teraz wyrażać swoje zdanie na ten temat. O Greyu od jakiegoś czasu jest dość głośno – świetna powieść erotyczna, ukazuje fantazje kobiet, niezwykle odważna, ogólnie ochy i achy. A z drugiej strony – tanie porno, bdsm, głupota i w ogóle blee. No więc postanowiłam wyrobić sobie własną opinię.