Postanowiłam, że skoro lecę już tak zwaną klasyką (G.K.
Chesterton) to wypadałoby sięgnąć też po Philipa K. Dicka. No i akurat chyba
najpopularniejsza (w każdym razie ja najwięcej o niej właśnie słyszałam) jego
książka znalazła się w bibliotece, w której ja również byłam. Przyznam, że
nieco się obawiałam, bo coś mi się kojarzyło, że Dick to takie „twarde sf”. A
ja jednak nie przepadam za tym klimatem. Umiem docenić dobrze napisane, ale nie
sprawia mi takiej przyjemności, jak zwykłe fanatsy. Może dlatego, że w science
fiction zawiera się „science”, które dla mnie bywa najczarniejszą magią,
zwłaszcza kiedy idzie w stronę fizyki. Mimo to uznałam, że wypada znać Dicka,
więc wzięłam tego „Człowieka z Wysokiego Zamku”.
Na tym blogu znajdziesz recenzje książek,
które przeczytałam, filmów, może nawet gier
- produktów, które sprawiają mi przyjemność
w wolnym czasie! Nie spodziewaj się jednak
"mądrych" i modnych książek. Co przeczytam,
o tym napiszę, a czytam głównie fantastykę.
Oczywiście inne gatunki też się pojawią.
Ostrzegam, że mogę spoilerować!
Ale postaram się to wcześniej zaznaczyć ;)
cóż więcej...? Miłego czytania!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Człowiek z Wysokiego Zamku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Człowiek z Wysokiego Zamku. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)