Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Człowiek z Wysokiego Zamku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Człowiek z Wysokiego Zamku. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Człowiek z Wysokiego Zamku

Postanowiłam, że skoro lecę już tak zwaną klasyką (G.K. Chesterton) to wypadałoby sięgnąć też po Philipa K. Dicka. No i akurat chyba najpopularniejsza (w każdym razie ja najwięcej o niej właśnie słyszałam) jego książka znalazła się w bibliotece, w której ja również byłam. Przyznam, że nieco się obawiałam, bo coś mi się kojarzyło, że Dick to takie „twarde sf”. A ja jednak nie przepadam za tym klimatem. Umiem docenić dobrze napisane, ale nie sprawia mi takiej przyjemności, jak zwykłe fanatsy. Może dlatego, że w science fiction zawiera się „science”, które dla mnie bywa najczarniejszą magią, zwłaszcza kiedy idzie w stronę fizyki. Mimo to uznałam, że wypada znać Dicka, więc wzięłam tego „Człowieka z Wysokiego Zamku”.