To moje kolejne podejście do Neila Gaimana. Ponieważ ten pan
przyjaźnił się z moim ukochanym Pratchettem, postanowiłam dać mu kolejną szansę.
No bo skoro się przyjaźnili, to coś ich musiało łączyć. Prawda? No i napisali
razem świetną książkę („Dobry omen”). Więc może wcześniej po prostu nie
trafiłam najlepiej. To znaczy nie jest tak, że wszystko, co czytałam Gaimana
było dla mnie złe i mi się nie podobało. „Księga cmentarna” była super, „Koralina”
też przypadła mi do gustu, a „Gwiezdny pył” był niezły. No ale to książki dla
dzieci-młodzieży. Nie podobały mi się opowiadania Gaimana, które były
przeznaczone dla starszych czytelników. No ale czytałam je już dość dawno
(ostatni zbiór 3 lata temu prawie), więc uznałam, że może teraz będę gotowa do
jego „dorosłych” dzieł. Z biblioteki zgarnęłam więc „Amerykańskich bogów”, o
których słyszałam same dobre opinie i zbiór opowiadań „Rzeczy ulotne [cuda i
zmyślenia]”, bo uznałam, że opowiadania się będzie szybko czytać.
Na tym blogu znajdziesz recenzje książek,
które przeczytałam, filmów, może nawet gier
- produktów, które sprawiają mi przyjemność
w wolnym czasie! Nie spodziewaj się jednak
"mądrych" i modnych książek. Co przeczytam,
o tym napiszę, a czytam głównie fantastykę.
Oczywiście inne gatunki też się pojawią.
Ostrzegam, że mogę spoilerować!
Ale postaram się to wcześniej zaznaczyć ;)
cóż więcej...? Miłego czytania!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzeczy ulotne [cuda i zmyślenia]. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzeczy ulotne [cuda i zmyślenia]. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 16 lutego 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)