Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wołanie kukułki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wołanie kukułki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Żniwa zła

Poprzednie części cyklu o Cormoranie Strike’u całkiem mi się podobały. Pani Rowling okazuje się dobrą pisarką nie tylko w literaturze dziecięco-młodzieżowej. I dobrze. Trochę musiałam poczekać zanim „Żniwa zła” pojawią się w mojej bibliotece, ale w końcu się doczekałam. W dodatku trafiła do tej biblioteki, którą mam najbliżej, więc bardzo wygodnie. Wypożyczyłam i wzięłam się za czytanie.


poniedziałek, 8 lutego 2016

Jedwabnik

Co prawda nie uważam, żeby „Wołanie kukułki” było jakimś wielkim arcydziełem, ale czytało się dobrze. A ja mam tak, że jak zacznę jakiś cykl i nie jest zupełnie kiepski to czytam go dalej. Dlatego, przeczesując internet w poszukiwaniu kolejnych lektur, zerknęłam też, czy wydarzyło się coś nowego pod pseudonimem J.K Rowling. W wypadku cyklu o Cormoranie Strike’u fajne jest to, że druga część praktycznie nie ma nawiązań do pierwszej i można ją czytać zupełnie samodzielnie. Dlatego mogę ją spokojnie polecić tym, którym „Wołanie kukułki”, podobnie jak mi, nie wbiło się za mocno w pamięć i kojarzą tylko ogólny zarys.

wtorek, 26 maja 2015

Wołanie kukułki

Niezwykle miła odmiana po „Królu olch”. Nie jestem pewna, czy była to dobra książka, czy po prostu tak mi się podobała po poprzedniej, ale w każdym razie ma mu mnie plusa. I przeczytałam ją w jakieś 3 dni.