Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zew Cthulhu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zew Cthulhu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 kwietnia 2017

Zew Cthulhu

Postanowiłam, że każdego roku przeczytam coś z klasyki. W tym co prawda mam już za sobą Conana, ale okazało się, że i po Lovecrafta wreszcie sięgnę. Dlaczego? Bo „Histeria” zoragnizowała konkurs na opowiadanie inspirowane tym właśnie panem. Do tej pory tylko o nim słyszałam (bo kto nie słyszał o kalmarogłowym Cthulhu?) i czytałam jedno opowiadanie. W którymś numerze „Nowej Fantastyki”, o mackowatym jednorożcu. Było bardzo dziwne, nie podobało mi się i dlatego nie sięgałam po nic innego. Teraz (szukałam tytułu, żeby tu nie skłamać) okazało się, że to nawet nie był Lovecraft. Ale autor „Equoida”(bo to o nim mowa), Charles Stross, nawiązuje do mitologii Cthulhu (co zapewne było wspomniane w notce o nim).