niedziela, 24 grudnia 2017

Opowieść Wigilijna

Od kilku lat mam listę (większość czytelników pewnie taką ma) książek, które chcę z jakiegoś powodu przeczytać. Na mojej znajdują się też pozycje z tak zwanej klasyki, którą każdy zna, ale nie każdy tak naprawdę czytał. Wśród tych pozycji znalazła się u mnie „Opowieść Wigilijna”. Widziałam wiele adaptacji i słyszałam różne interpretacje, ale nie udało mi się dotąd przeczytać tej jedynej i oryginalnej napisane prze Dickensa. Aż do tego roku.


sobota, 23 grudnia 2017

Teufel

Ponieważ wiedźma Sara zniechęciła mnie nieco do fantastyki, postanowiłam spróbować innego gatunku. Zostało mi jeszcze parę pozycji z „Retro kryminału”, a poprzednie bardzo mi się spodobały. Dlatego postanowiłam spróbować właśnie tego. Sam tytuł „Teufel” zaintrygował mnie i dlatego mój wybór padł na tę właśnie książkę. Teraz już wiem, że oznacza to po niemiecku „diabeł” i wcale nie jest tak ciekawe, jak się wydaje…

czwartek, 21 grudnia 2017

Magazyn Histeria XXIII

Minęły kolejne dwa miesiące i wyszedł kolejny numer „Histerii”. Jakoś nie miałam natchnienia wcześniej, żeby go przeczytać. Najpierw czytałam powieści, a potem miałam koszmary, a że czytam głównie przed snem, nie chciałam ich prowokować czytaniem opowiadań grozy.

Konkurs do tego numeru był bardzo mało określony, to znaczy opowiadanie miało zaczynać się od zdania „Mam 25 lat i życie połamane jak patyk”. Tematyka bardzo otwarta, bo zaczynając od określonego zdania można napisać właściwie wszystko. Samo zdanie może być czyjąś wypowiedzią, myślą albo cytatem z czytanej przez bohatera książki. Sama też wzięłam udział w konkursie. Przyznaję, że moje opowiadanie nie było najlepsze, ale jakoś mimo pomysłu umknął mi środek. Wyróżnione zostały trzy opowiadania. Tym razem nietrudno było to zauważyć w numerze, bo pod tytułami znajdowała się informacja. Mimo to brakuje informacji, jakie to wyróżnienie i kto jest zwycięzcą… W każdym razie „Histeria” wyraźnie słucha swoich czytelników, musi to tylko dopracować. A teraz czas na poszczególne teksty.

środa, 20 grudnia 2017

Spalić wiedźmę

Odpoczynek od pakietów był krótki, wracamy do „pierwszych kroków”. Właściwie uznałam, że przeczytam wszystkie książki z tego pakietu, bo chyba miały to być pierwsze kroki w fantastyce. Nie wiem właściwie, czemu nie wzięłam jej wcześniej, bo wiedźma w tytule brzmi obiecująco. Moje pierwsze skojarzenie z wiedźmami to Pratchett, a drugie Szekspir i „Makbet”, ale ogólnie spodziewałam się magii i fantasy. Magię dostałam.


niedziela, 17 grudnia 2017

Czterdzieści i cztery

Tym razem nie pakiety, ale inna akcja. Zorganizowana w listopadzie przez czytaj.pl. Na przystankach autobusowych, ścianach i w różnych innych miejscach mogliście zauważyć plakaty czytaj.pl z kodem QR. Kod ten wystarczyło zeskanować, żeby przez cały listopad (a po przedłużeniu akcji nawet kawałek grudnia) mieć dostęp do dwunastu bestsellerów. Zupełnie za darmo, wystarczyło ściągnąć na telefon aplikację woblink i zeskanować kod. Wśród oferowanych książek było między innymi „Shanataram” (dużo o nim widziałam, ale to chyba nie dla mnie), „Sekretne życie zwierząt” (raczej totalnie nie mój klimat) oraz „Czterdzieści i cztery”, które miałam ochotę przeczytać, ale nie miałam czasu na wyjście do biblioteki i czytanie papierowych książek. Świetna okazja i ograniczony czas pozwoliły mi przenieść przynajmniej jedną książkę z listy „do przeczytania” na tę „przeczytane”.


środa, 13 grudnia 2017

Córki pana Lota

Kolejny pakiet, tym razem o nazwie „Fińskie klimaty”. Od dawna, być może nawet od podstawówki lubiłam Finlandię. Mój tata jeździł tam w delegacje i potem opowiadał, jak widział świętego Mikołaja i robił prawo jazdy na renifery (a konkretniej na zaprzęg). Przywoził też prezenty, jeden z nich jest ze mną przez cały czas – wisiorek kotek. Mimo wyjazdów taty Finlandia kojarzy mi się pozytywnie. Chciałam się nawet uczyć fińskiego, bo bardzo ładnie mi brzmiał, kiedy tata mówił, ale jakoś nie mogłam się zawziąć. Nie mam talentu do języków i bardzo ciężko mi wchodził. Mimo że moje zainteresowanie Finlandią było i jest w sumie raczej powierzchowne, nie mogłam sobie odmówić kupna pakietu. Tak naprawdę z krótkich opisów dostępnych książek to „Córki pana Lota” przemówiły do mnie najbardziej i dlatego od nich właśnie zaczęłam.


środa, 6 grudnia 2017

Redlum

Tak, kolejna książka z pakietu, ale nie jestem w tej chwili pewna, którego. W każdym razie uznałam, że podoczytuję pakiety, które mam, bo jeśli ciągle będę tylko kupować nowe, to będę miała wirtualną górę nigdy nie przeczytanych książek. A przecież zapłaciłam za nie! I nie odrzucają jakoś mocno (jakby to robiły to nie kupowałabym), więc aż wstyd. „Redlum” zachęciło mnie dziwnym tytułem. Uznałam, że to pewnie jakaś fantastyka, więc czemu by nie przeczytać?