Od kilku lat mam listę (większość czytelników pewnie taką
ma) książek, które chcę z jakiegoś powodu przeczytać. Na mojej znajdują się też
pozycje z tak zwanej klasyki, którą każdy zna, ale nie każdy tak naprawdę
czytał. Wśród tych pozycji znalazła się u mnie „Opowieść Wigilijna”. Widziałam
wiele adaptacji i słyszałam różne interpretacje, ale nie udało mi się dotąd
przeczytać tej jedynej i oryginalnej napisane prze Dickensa. Aż do tego roku.
Na tym blogu znajdziesz recenzje książek,
które przeczytałam, filmów, może nawet gier
- produktów, które sprawiają mi przyjemność
w wolnym czasie! Nie spodziewaj się jednak
"mądrych" i modnych książek. Co przeczytam,
o tym napiszę, a czytam głównie fantastykę.
Oczywiście inne gatunki też się pojawią.
Ostrzegam, że mogę spoilerować!
Ale postaram się to wcześniej zaznaczyć ;)
cóż więcej...? Miłego czytania!
niedziela, 24 grudnia 2017
sobota, 23 grudnia 2017
Teufel
Ponieważ wiedźma Sara zniechęciła mnie nieco do fantastyki,
postanowiłam spróbować innego gatunku. Zostało mi jeszcze parę pozycji z „Retro
kryminału”, a poprzednie bardzo mi się spodobały. Dlatego postanowiłam
spróbować właśnie tego. Sam tytuł „Teufel” zaintrygował mnie i dlatego mój
wybór padł na tę właśnie książkę. Teraz już wiem, że oznacza to po niemiecku „diabeł”
i wcale nie jest tak ciekawe, jak się wydaje…
czwartek, 21 grudnia 2017
Magazyn Histeria XXIII
Minęły kolejne dwa miesiące i wyszedł kolejny numer „Histerii”.
Jakoś nie miałam natchnienia wcześniej, żeby go przeczytać. Najpierw czytałam
powieści, a potem miałam koszmary, a że czytam głównie przed snem, nie chciałam
ich prowokować czytaniem opowiadań grozy.
Konkurs do tego numeru był bardzo mało określony, to znaczy
opowiadanie miało zaczynać się od zdania „Mam 25 lat i życie połamane jak patyk”.
Tematyka bardzo otwarta, bo zaczynając od określonego zdania można napisać
właściwie wszystko. Samo zdanie może być czyjąś wypowiedzią, myślą albo cytatem
z czytanej przez bohatera książki. Sama też wzięłam udział w konkursie.
Przyznaję, że moje opowiadanie nie było najlepsze, ale jakoś mimo pomysłu
umknął mi środek. Wyróżnione zostały trzy opowiadania. Tym razem nietrudno było
to zauważyć w numerze, bo pod tytułami znajdowała się informacja. Mimo to
brakuje informacji, jakie to wyróżnienie i kto jest zwycięzcą… W każdym razie „Histeria”
wyraźnie słucha swoich czytelników, musi to tylko dopracować. A teraz czas na
poszczególne teksty.
środa, 20 grudnia 2017
Spalić wiedźmę
Odpoczynek od pakietów był krótki, wracamy do „pierwszych
kroków”. Właściwie uznałam, że przeczytam wszystkie książki z tego pakietu, bo
chyba miały to być pierwsze kroki w fantastyce. Nie wiem właściwie, czemu nie
wzięłam jej wcześniej, bo wiedźma w tytule brzmi obiecująco. Moje pierwsze
skojarzenie z wiedźmami to Pratchett, a drugie Szekspir i „Makbet”, ale ogólnie
spodziewałam się magii i fantasy. Magię dostałam.
niedziela, 17 grudnia 2017
Czterdzieści i cztery
Tym razem nie pakiety, ale inna akcja. Zorganizowana w
listopadzie przez czytaj.pl. Na przystankach autobusowych, ścianach i w różnych
innych miejscach mogliście zauważyć plakaty czytaj.pl z kodem QR. Kod ten
wystarczyło zeskanować, żeby przez cały listopad (a po przedłużeniu akcji nawet
kawałek grudnia) mieć dostęp do dwunastu bestsellerów. Zupełnie za darmo,
wystarczyło ściągnąć na telefon aplikację woblink i zeskanować kod. Wśród
oferowanych książek było między innymi „Shanataram” (dużo o nim widziałam, ale
to chyba nie dla mnie), „Sekretne życie zwierząt” (raczej totalnie nie mój
klimat) oraz „Czterdzieści i cztery”, które miałam ochotę przeczytać, ale nie
miałam czasu na wyjście do biblioteki i czytanie papierowych książek. Świetna okazja
i ograniczony czas pozwoliły mi przenieść przynajmniej jedną książkę z listy „do
przeczytania” na tę „przeczytane”.
środa, 13 grudnia 2017
Córki pana Lota
Kolejny pakiet, tym razem o nazwie „Fińskie klimaty”. Od
dawna, być może nawet od podstawówki lubiłam Finlandię. Mój tata jeździł tam w
delegacje i potem opowiadał, jak widział świętego Mikołaja i robił prawo jazdy
na renifery (a konkretniej na zaprzęg). Przywoził też prezenty, jeden z nich
jest ze mną przez cały czas – wisiorek kotek. Mimo wyjazdów taty Finlandia
kojarzy mi się pozytywnie. Chciałam się nawet uczyć fińskiego, bo bardzo ładnie
mi brzmiał, kiedy tata mówił, ale jakoś nie mogłam się zawziąć. Nie mam talentu
do języków i bardzo ciężko mi wchodził. Mimo że moje zainteresowanie Finlandią
było i jest w sumie raczej powierzchowne, nie mogłam sobie odmówić kupna
pakietu. Tak naprawdę z krótkich opisów dostępnych książek to „Córki pana Lota”
przemówiły do mnie najbardziej i dlatego od nich właśnie zaczęłam.
środa, 6 grudnia 2017
Redlum
Tak, kolejna książka z pakietu, ale nie jestem w tej chwili
pewna, którego. W każdym razie uznałam, że podoczytuję pakiety, które mam, bo
jeśli ciągle będę tylko kupować nowe, to będę miała wirtualną górę nigdy nie
przeczytanych książek. A przecież zapłaciłam za nie! I nie odrzucają jakoś
mocno (jakby to robiły to nie kupowałabym), więc aż wstyd. „Redlum” zachęciło
mnie dziwnym tytułem. Uznałam, że to pewnie jakaś fantastyka, więc czemu by nie
przeczytać?
Subskrybuj:
Posty (Atom)