poniedziałek, 1 lutego 2016

Nauka świata Dysku IV. Dzień sądu

Prawdopodobnie ostatnia część tego cyklu, a leżała u mnie… hm, chyba od chwili wydania, ale jakoś nie mogłam się do niej zebrać. Dlaczego? Bo pamiętałam z poprzednich części, że fragmenty fabularne są całkiem ciekawe, a z fragmentów naukowych można się czegoś nowego dowiedzieć, ale… no właśnie to „ale”: jeśli temat był dla mnie interesujący to spoko, ale jeśli autorzy wchodzili za mocno w naukę, a zwłaszcza fizykę, to średnio rozumiałam i książka bardzo mi się dłużyła. No i tu w sumie było to samo.


sobota, 30 stycznia 2016

Przeprosiny i zapowiedź

Moi drodzy, nieliczni, czytelnicy,
dawno nie pisałam, wiem o tym i przepraszam za to. Widzę, że posty czasem są wyświetlane, ale brakuje mi interakcji z Waszej strony, więc chwilowo straciłam nieco motywację. W najbliższym czasie postaram się to naprawić, a pewnie wręcz zasypię Was nowymi postami.
Zostało mi do opisania jeszcze 6 książek z zeszłego roku, a i w tym zdążyłam już 5 skończyć. Dlatego pewnie w najbliższym czasie będę spamować postami (które już czekają na publikację), a potem zacznę wrzucać na bieżąco. Mam przynajmniej taką nadzieję, bo w marcu bardzo dużo zmieni się w moim życiu (na świat przyjdzie nasze pierwsze dziecko) i mimo motywacji (którą może mi dacie?) mogę się nie wyrabiać albo z postami albo w ogóle z czytaniem. Ale i tak spróbuję wziąć udział również w tegorocznym wyzwaniu Sowy, a przynajmniej czytać. Bo czytanie po prostu sprawia mi przyjemność. Mam nadzieję, że moje posty czasem i Was zachęcają do sięgnięcia po jakąś książkę. Albo ratują przed tym ;)
Mam nadzieję, że nawet jeśli dalej nie zdecydujecie się na komentarze, to wciąż będziecie czytać moje posty i pomogą Wam one dokonywać wyborów lektur.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie! :)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

I nie było już nikogo

Wzięłam tę książkę, bo tytuł wydał mi się intrygujący. A potem okazało się, że to jedna z najbardziej znanych i najlepszych powieści Agathy Christie. I w dodatku, że już kiedyś o niej słyszałam. Jak to możliwe? Otóż bardziej znana jest pod tytułem „Dziesięciu małych Murzynków” albo „Dziesięciu małych żołnierzyków”. Prawdopodobnie tytuł został zmieniony (co ciekawe również po angielsku funkcjonuje w dwóch wersjach), żeby był poprawny politycznie.

niedziela, 27 grudnia 2015

Noc w bibliotece

Kolejna Agatha Christie wzięta z biblioteki z myślą o jesienno-zimowych wieczorach. Nie miałam żadnego konkretnego powodu, żeby sięgnąć akurat po tę książkę. Nie słyszałam o niej nigdy wcześniej, nie była na półce z najlepszymi kryminałami… Po prostu uznałam, że może się okazać ciekawa, bo ma w tytule bibliotekę. Książka jest cieniutka, a jej akcja toczy się szybko. Ja w sumie chyba nawet nie zdążyłam mieć złych podejrzeń – tak szybko wszystko się rozwiązało i skończyło.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Morderstwo w Orient Expressie

To chyba najpopularniejsza książka Agathy Christie. Chyba każdy o niej słyszał, ja też. Ale niedawno zdałam sobie sprawę, że poza słyszeniem o niej… nie mam nawet pojęcia, o czym jest. To znaczy wiedziałam, że jest pociąg i że popełniono w nim morderstwo. Ale o co dokładnie chodziło? Ponieważ „Morderstwo to nic trudnego” było dla mnie przyjemną, lekką lekturą, postanowiłam poczytać trochę więcej powieści tej angielskiej damy kryminału. Postanowiłam wziąć się za tę najpopularniejszą i dowiedzieć się wreszcie, o czym właściwie jest.

wtorek, 15 grudnia 2015

Carpe jugulum

To jest moja ukochana książka Pratchetta. Nie jest pierwszą, którą przeczytałam (to była „Maskarada”), ale pierwszą, którą miałam na własność. W ogóle to zabawna historia, bo mama nie chciała mi jej kupić (dziwny tytuł, jakieś wampiry na okładce i błąd ortograficzny na ostatniej stronie książki) i zamiast tego zaproponowała „Ostatniego bohatera”. Ale uparłam się wtedy i dopięłam swego (cóż, wiadomo, że 15-latki potrafią być uparte ;) ). Potem przez pewien czas żałowałam, bo „Ostatniego bohatera” przez kilka lat nie można było nigdzie dostać (no chyba że za 300 zł na allegro). Na szczęście w 2012 roku wznowiono nakład i uzupełniłam swoją kolekcję. Teraz na mojej półce stoją wszystkie książki Pratchetta, jakie zostały wydane w Polsce i każdą kolejną kupuję praktycznie w dniu premiery. Szkoda tylko, że dużo ich już nie będzie…

czwartek, 3 grudnia 2015

Oko Księżyca

Drugi tom „Księgi bez tytułu”. Jak się okazuje, niedawno wyszedł też trzeci tom, ale w moich bibliotekach jeszcze go nie ma. Zastanawiałam się, o czym właściwie może być ta druga część, bo właściwie pierwsza wyglądała na zamkniętą. Autorowi udało się mnie zaskoczyć i porządnie wciągnąć. A przy okazji wzbudzić wiele różnych emocji.