Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamień księżycowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamień księżycowy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Kobieta w bieli

Postanowiłam przeczytać tę książkę ponad rok temu, kiedy skończyłam „Siarkę”. Chciałam zobaczyć, co zainspirowało Prestona i Childa. Niestety „Kobieta w bieli” była dostępna tylko w jednej z okolicznych bibliotek, w dodatku w tej, której nigdy nie mam po drodze. Dlatego najpierw sięgnęłam po „Kamień księżycowy”, żeby w ogóle zapoznać się z Collinsem. Nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, więc parcie się zmniejszyło. Ale od roku pierwszą stroną, która mi się wyświetla, jak wchodzę na lubimyczytac.pl jest strona „Kobiety w bieli”. Ciągle o sobie przypominała i wisiała nade mną. Teraz już nigdzie nie jest mi po drodze, a na spacery z dzieckiem chodzimy w różne strony, zwykle bez żadnego konkretnego celu. Dlatego wreszcie wybrałam się do biblioteki po upragnioną „Kobietę w bieli”, żeby zaspokoić swoją ciekawość.


poniedziałek, 15 czerwca 2015

Kamień księżycowy

Po „Siarce” Prestona i Childa bardzo chciałam przeczytać „Kobietę w bieli” Wilkie’go Collinsa (z jakiegoś powodu długi czas myślałam, że to kobieta!). Cały czas wisi mi otwarta strona na lubimyczytac.pl i przypomina o planie. Jednak ta książka jest w nieco oddalonej ode mnie bibliotece i po prostu jeszcze się nie zabrałam do wycieczki tam. Zamiast tego czytałam opinie, z których wynikało, że powieści tego autora są bardzo dobre i wciągające. Dlatego wpisałam w katalogu nazwisko i znalazłam inną jego książkę, która była niedaleko. W ten sposób wymieniłam „W pustyni i w puszczy” na „Kamień księżycowy”.